- Cieszy mnie to, ze tak uważasz, ale tak szczerze, to bardzo by mnie ucieszyło, jakbyś z łaski swojej się stąd wyniósł - uśmiechnęłam się wrednie.
- Ojj... nie ładnie ze strony panienki
- Zamknij się i wynocha - mówiłam to cały czas patrząc daleko w ciemną przestrzeń.
- Specjalnie dla ciebie odejdę i będę cały czas na ciebie patrzył z ukrycia - tym razem on uśmiechną się wrednie i z prędkością światła znalazł się na drzewie, ok. 20 metrów od mojego domu.
- Nie ogarniam cię - byłam strasznie przestraszona, od razu wstałam i weszłam przez okno do pokoju.
- Dużo ludzi mi to mówi - powiedział chłopak, siedząc już u mnie w pokoju.
- Jak... ja się pytam jak ty wszedłeś tutaj szybciej niż ja?!
- Dobranoc kochaniutka - odwrócony do mnie plecami podniósł rękę i wyszedł przez okno.
- Nie odpowiedziałeś! - wreszcie zobaczyłam jego twarz, lecz niestety jedynie bokiem...
- Uroczo się denerwujesz - powiedział przez ramię i nagle już go nie było.
Zasunęłam okno i położyłam się do łóżka, ale moje myśli, krążące wokół tajemniczego nieznajomego, nie pozwalały mi zasnąć. W końcu udało mi się odpłynąć do krainy snów, a gdy się obudziłam moim oczom ukazał mi się nikt inny, tylko "Pan Nieznajomy"! Oczywiście musiał siedzieć tyłem, ukrywając swoją twarz.
- PROSZĘ CIĘ WYJDŹ I DAJ MI ŚWIĘTY SPOKÓJ!
- Jeżeli tego aż tak bardzo pragniesz.- powiedział, siedząc ciągle tyłem do mnie.
- Tak. A powiesz chociaż jak masz na imię?
- Mike. - otworzył okno, wyszedł i oddalił się dziwnie powolnym krokiem, co wywołało u mnie lekkie zdziwienie.
Wreszcie odetchnęłam z ulgą, bo bałam się że któreś z moich rodziców może wejść do mojego pokoju i zobaczyć chłopaka, którego nigdy dotąd nie widzieli.
Jak na razie dzień przeprowadzki jest bardzo szokujący... Za parę godzin będę w Nowym Orleanie, zacznę od nowa, zmienię się, zapomnę o tym dziwnym typie. Wszystko po prostu będzie OK. Zeszłam na dół gdzie było już pusto i nikogo nawet nie było. Mama zostawiła jedynie karteczkę na schodach:
" Pojechaliśmy sprzedać niektóre rzeczy i będziemy około 10.00 . Mama."
Korzystając z tego że byłam sama w domu, postanowiłam ostatni raz posiedzieć nad jezioro koło naszego domu. Szłam sobie spokojnie w kierunku jeziora, a gdy dotarłam na miejsce, usiadłam sobie na końcu małego mostku. Siedząc myślałam, co mnie spotka w tym Nowym Orleanie, aż nagle podskoczyłam, słysząc od niedawna znajomy głos...
- Ooo, tak myślałem, że cię tu spotkam kochana - powiedział Mike.
- To znowu ty?! - powiedziałam nie odwracając się do niego.
- Skąd wiesz, że to ja ? Może to jakiś zły typ, który zabija wielu ludzi, bo czasami traci nad sobą kontrolę?
Wtedy odwróciłam twarz, bo myślałam, że wreszcie zobaczę jak wygląda. Jednak nic z tego. Akurat odwrócił głowę, jakby przeczuł, że chce wreszcie zobaczyć jego twarz.
- Ale z ciebie dowcipniś - wstałam, ale dalej byłam odwrócona do niego plecami.
- Nie boisz się niczego, ani nikogo? - spytał Mike. Słyszałam, że podchodzi co raz bliżej mnie.
- Masz na myśli czy się boję Ciebie? Nie, nie boję się.
- Zła odpowiedź.
Wtedy chłopak wepchną mnie do wody. Z racji, iż umiem pływać postanowiłam, że popłynę pod mostek, by Mike myślał, że utonęłam. Tak jak myślałam, chłopak wskoczył do wody, bo chyba uznał, że za długo przebywam pod wodą. Gdy on wskoczył, ja wyszłam z drugiej strony i patrzyłam jak nurkuje, szukając mnie. Trochę mnie to nudziło, bo szukał dość długo, ale uznałam, że zasłużył sobie na tę odrobinę strachu, po tym co mi zrobił. Po cichu ruszyłam w drogę powrotną do domu. Wróciłam w samą porę. Gdy weszłam do domu rodzice nadjechali.
- O a co Ty taka mokra? - spytał tata.
- Wskoczyłam do jeziora - uśmiechnęłam się na przymus.
- Ach, niby taka duża, a zachowuje się jak małe dziecko - westchnęła mama, po czym na jej twarzy zagościł szeroki uśmiech.
- Bardzo zabawne... - burknęłam i udałam się do swojego pokoju.
O godzinie 12.00 wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy w drogę. Był bardzo upalny dzień a jechaliśmy dość długo. Ciężko było znieść ten upał. Po dotarciu na miejsce, gdy zobaczyłam nasz nowy dom, na przedmieściach Nowego Orleanu, nie dowierzałam w to co widzę. Dom okazał się cudowny.
Weszliśmy i rodzice zaczęli pokazywać mi nasz nowy dom. Budynek był już wyposażony w meble i wszystkie podstawowe sprzęty, więc kosztował też sporo. Mama z tatą mówili, że będę zachwycona swoim pokojem, więc udałam się na górę i otworzyłam pierwsze drzwi po prawej. Pokój wyglądał pięknie. Najbardziej podobało mi się to, że przez okno mogę wychodzić na dach, tak jak w Knoxville.
Gdy skończyliśmy obchód domu, zaczęliśmy rozpakowywanie się. I tak do wieczora. O dziwo w ogóle nie byłam zmęczona. Była pełnia dlatego było słychać niedaleko naszego domu wycie wilka, przez co nie zasnęłam zbyt szybko. Trochę to było wkurzające. Leżąc tak po północy po głowie krążyły mi myśli o Mike'u. Nie widziałam jego twarzy, nie wiem kim właściwie jest, gdzie mieszka i dlaczego chciał, żebym została w Knoxville. Jedyne co wiem to, to jak ma na imię i na tym moja wiedza na jego temat się kończy, co jest bardzo irytujące. A jak pomyślę, że on wie o mnie tak wiele, to denerwuje mnie jeszcze bardziej. Jedyny fakt, który mnie w takich sytuacjach pociesza to, to że Mike nie wie, gdzie teraz mieszkam i nie będzie mnie już więcej nachodził, bo gdy nad jeziorem mówiłam mu, że się go nie boję, kłamałam. Tak naprawdę jego tajemniczość mnie przeraża...
Z zadumy wyrwało mnie nagłe pukanie w okno. Zbladłam ze strachu. Wstałam jednak i na lekko trzęsących się nogach, podeszłam do okna. Ostrożnie złapałam za zasłonę i powoli odchyliłam ją. Moim oczom ukazała się ciemna, męska postać, której twarz do połowy skryta była w cieniu kaptura. Widoczny był jedynie ten piękny uśmiech, który tak dobrze znałam.
To był Mike...
♣♣♣
:O fajny
OdpowiedzUsuńsuper ;* <3
OdpowiedzUsuńwow czytam
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział! <3
OdpowiedzUsuńBoski!
OdpowiedzUsuńDODAJ NASTĘPNY ROZDZIAŁ !
OdpowiedzUsuńWeź, przez ciebie teraz nie zasnę myśląc o tym rozdziale. XD Mike! Co on robi w Nowym Orleanie? Robi się coraz ciekawiej! OMG. Czekam nn!! <3
OdpowiedzUsuńSUPER Bardzo mi się podoba <3
OdpowiedzUsuńNapisz dalej :)
OdpowiedzUsuńJest już z moim 10 kom dodaj dalej <3
OdpowiedzUsuńBoski jest bardzo fajny czekam na nn
OdpowiedzUsuńO Jezu Chryste ! :o To się robi coraz to bardziej przerażające :P Czekam :***** i zapraszam serdecznie ;3 http://the-vampire-diaries-my-story.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń