Mimo tego, że nie mam tu wielu dobrych znajomych, to strasznie przywiązałam się do tego miejsca. Uwielbiam w wolnym czasie chodzić po górach - a mogę z tego korzystać codziennie, ponieważ mieszkam niedaleko nich. Nigdy niczego nie planuję, żyję chwilą i jestem wielką ryzykantką i od czasu do czasu lubię mocny zastrzyk adrenaliny, jednak niekiedy nie wychodzi mi to na dobre. A co do tego, że nie mam za wielu znajomych... zawdzięczam to mojemu k o c h a n e m u charakterowi. Wszyscy zastanawiają się czemu jestem taka wredna dla innych i zamknięta w sobie. Szczerze? sama nie wiem... taka już jestem i chyba nic tego nie zmieni. Jestem zamknięta w sobie, bo trudno zdobyć moje zaufanie i jestem podejrzliwa.
Teraz tak się zastanawiam... może przeprowadzka do Nowego Orleanu sprawi, iż będę mogła zacząć nowe lepsze życie? Może to już dobry moment by się zmienić? Wiem, wiem jestem bardzo zmienna, no ale przecież jak każda kobieta, więc można mi to wybaczyć... chyba.
Gdybym się postarała, na pewno poznałabym wiele nowych osób, a za tymi tutaj bym nawet nie tęskniła. Jedyne za czym bym tęskniła to ten klimat, swoboda i spacery po górach. W Knoxville, gdy przychodzi wieczór, wychodzę na dach przez okno pokoju i słuchając ulubionej muzyki rozpływam się w marzeniach.
Wszystkie pytania, które gnębią mnie każdego wieczoru rozpoczynają się od słów: "Co by było, gdyby...". To właśnie na te pytania składają się na moje głęboko skrywane marzenia o prawdziwej przyjaźni, której do tej pory nie dane mi było zaznać, a także o miłości, która jest mi równie obca i niedostępna. Może właśnie przeprowadzka do Nowego Orleanu pomogłaby mi spełnić te marzenia? Może to jest jedyny sposób, abym odnalazła przyjaźń i miłość? W Knoxville nie uda mi się spełnić swoich marzeń i tego jestem w stu procentach pewna, ale... co będzie, gdy w Nowym Orleanie też nie znajdę tego, czego tak bardzo mi brak? To będzie jeszcze gorsze niż pozostanie tu, w miejscu gdzie czuję się wolna, mając tyle przestrzeni. Wyjeżdżając tam, stracę to, co tak bardzo kocham, a więc spacery po górach, nocne przesiadywanie na dachu, oświetlonym blaskiem księżyca i rozmyślanie o życiu jak z bajki, którego tak bardzo pragnę.
Czuję, że moje obawy dotyczące przeprowadzki nie zostaną rozwiane, aż do dnia, w którym spotkam tam kogoś, komu będę w stanie zaufać. Boję się tej przeprowadzki i tęsknoty za dzieciństwem spędzonym w tym domu, które już dobiegło końca.
Nie potrafię wyobrazić sobie mojego życia w Nowym Orleanie, ale czas pokarze...
♣♣♣
Rozdział I zostanie opublikowany w piątek (7.02.)
Serdecznie zapraszam do czytania i komentowania.

OMG ! bd czytać na pewno :D
OdpowiedzUsuńŚwietne, lecę czytać kolejne rozdziały ♥
OdpowiedzUsuń